7 stycznia 1921 - Teatr Rozmaitości jest instytucją, z którą właściwie skończyliśmy wszelkie rachunki. Dyr. {#os#44313}Lorentowicz{/#} ustalił już zupełnie wytyczne dla tej sceny i nie ma powodu, dla którego by należało traktować ją inaczej, niż cały szereg teatrów prowincjonalnych, to znaczy - wstydliwie przymknąć powieki. Toteż nie warto by ani jednego słowa poświęcić nawet tak wyjątkowo nędznej sztuce jak "Powrót wiosny" Tadeusza {#au#3328}Konczyńskiego{/#}, gdyby nie to, że wykracza ona przeciwko minimalnym wymaganiom, jakie się stawia nawet budom wędrownych kuplecistów. (...) Fakt, że stołeczny teatr każe swym aktorom przemawiać jakimś niezrozumiałym żargonem, nie tylko jest oburzający, ale i bolesny. Gdyby prasa codzienna rozumiała należycie swe obowiązki, podniosłaby niewątpliwie protest przeciwko kompromitowaniu polskiego języka w miejscach publicznych i poniekąd oficjalnych. A dyrektor, który dopuścił się takiego skandalu, t
Źródło:
Materiał nadesłany
Kalendarz Teatralny 1991
Data:
07.01.1921